|
|
|
|
||||||
|
Biuletyn Społeczno-Kulturalny wydawany w Jerzwałdzie od 31 lipca 1991
roku |
|
|||||||
|
|
|
|||||||
|
W Numerze: |
|
|||||||
|
|
|
|
||||||
|
|
|
|||||||
|
|
Muzeum-skansen. – Fot. J.S. |
|||||||
|
|
||||||||
|
|
||||||||
|
|
||||||||
|
|
||||||||
|
|
||||||||
|
|
||||||||
|
|
||||||||
|
|
||||||||
|
|
||||||||
|
|
||||||||
|
|
||||||||
|
|
||||||||
|
|
||||||||
|
|
||||||||
|
|
||||||||
|
|
||||||||
|
|
||||||||
|
|
||||||||
|
|
||||||||
|
|
||||||||
|
|
||||||||
|
|
||||||||
|
|
||||||||
|
|
||||||||
|
|
||||||||
|
|
||||||||
|
|
||||||||
|
|
||||||||
|
|
|
|||||||
|
|
|
|||||||
|
|
|
|||||||
|
|
|
|||||||
|
|
|
|||||||
|
|
||||||||
|
Rejestr sądowy Sąd Wojewódzki w Olsztynie, sygn. akt I Ns.
Rej. Pr 25/91 Red. nacz. Janusz Sokołowski 14-230 Zalewo Jerzwałd 52a, tel.: 89 758 86-65, kom. 503 312 016 |
|
|||||||
-
Ajajajajajajaj! – Krzyknął
„Były” znad „Trybunowyborczej”. – Chodźcie no tu Padalczyk, szybko. Ale jaja
nad jajami.
-
A cóż to się stało Szefie mój
ulubiony – skłamał jak zwykle Jan Padalczyk wyrwany ze swojego ulubionego stanu
zadumy.
-
A więc w końcu nasi wygrali i
z Pissssssuarczyków nie zostało wiele. Mamy wszystko, co potrzeba, by sprawować
samodzielnie władzę. Bo kolegów koalicjantów, którzy wejdą w koalicję z każdym,
kto jest aktualnie przy władzy nikt chyba poważnie nie bierze pod uwagę. Na
dodatek po śmierci prezesa Instytutu Pamięci Narodowej Janusza Kurtyki w
katastrofie pod Smoleńskiem przestaną w końcu grzebać w moim życiorysie.
-
Szefie, moja żona płakała i
płacze do dzisiaj, że nie wygrał Jarosław Kaczyński. Poza tym PiS-owcom
gwałtownie podskoczyły sondaże według innej gazety niż Pana „Tybunowyborcza”.
Ja nie byłem na wyborach, bo mi się popsuł rower, więc stara poszła na piechotę
sama. A wiem z „reżymowej” telewizji i z „Radia Maryja”, że PiS może już liczyć
aż na 40%, PO na 48, a SLD na 9, a Polskie Stronnictwo Ludowe znajdzie się poza
sejmem!
-
O żesz ty jasna cholera!
Padalczyk! Mogą więc, jak w mediach publicznych zrobić układ i po wyborach w
przyszłym roku zrobić układ rządu mniejszościowego Pisssssuarczycy z SLD – i
rządzić później do „usranej śmierci”.
-
Wszystko Szefie przez
Palikota! Ten, co się odezwie, to rośnie wszystkim, prócz PSL-u. Od momentu,
jak powiedział, że Jarosław Kaczyński ma „Krew na rękach” za tą śmierć pod
Smoleńskiem!
-
Padalczyk, musimy zrewidować
nasze poglądy na to, że nasi piłkarze dostali w dupę 6 : 0! Przecież nasi
przegrali z Hiszpanami, którzy właśnie zostali mistrzami świata.
-
Ja tam szefie w tej sprawie
poglądu nie zmienię, nasi są szmaciarzami, biorącymi za szmaciarstwo dużą kasę.
Według FIFA znajdujemy się już poza pięćdziesiątką.
-
Ale u nas w gminie nie ma już
„obsypanego nagrodami” Bogdana H.
-
Szefie. To może jednak zrobimy
mu „komitet wyborczy” do wyborów do sejmu. Do tego czasu wyrok mu minie i
będzie mógł startować. Będzie dumnie reprezentował „Ziemię Zalewską” jako jedyny
SB-ek, który był szykanowany politycznie w naszych czasach.
-
Padalczyk, tak zrobimy.
-
Szefie, a co będzie, jak
PSL-owcy nie dostaną się do sejmu? Przecież PIS, jak się śmieją wchłonął swoje
„przystawki” Ligę Polskich Rodzin i Samoobronę i nie ma ich teraz nie ma ich w
sejmie.
-
Nie ma takiego sposobu
Padalczyk, żeby PSL-owcy zostali poza sejmem. Kto by wtedy szefował Ochotniczym
Strażom Pożarnym? Przecież prezes OSP na cały kraj Waldemar Pawlak nie wyrzekł
się nawet swojej matki, żeby przez nią móc zarabiać na fundacji związanej z
OSP. Daje przykład, jak zgodnie z prawem – choć nieetycznie da się zarabiać
naprawdę grubą kasę. Padalczyk, a wy na długo w tych Anonimowych Abstynentach?
Chyba nie na zawsze?
-
Miesiąc Szefie, aż skończę
brać antybiotyki.
-
To jednak uschnę na wiór.
Jarosław
Sokołowski
(Masa?)
|
- Wy mi się tu Padalczyk nie obawiajcie! To Wy
jesteście świadkiem koronnym! |
|
Po
ponad trzydziestoletnim okresie mieszkania w Jerzwałdzie zastanawiam się
często, jak to się dzieje, że niektóre wydałoby się dobre pomysły na życie nie
sprawdzają się w rzeczywistości?
Zacznę od siebie.
W
czasie budowy mojego pierwszego, drewnianego domu, który w 80% wykonałem
samodzielnie (łącznie z oknami) nabrałem wprawy jako stolarz. Postanowiłem żyć
z tego, bowiem było duże zapotrzebowanie na te prace. Zwolniłem się z
Nadleśnictwa Susz na zasadzie porozumienia stron. Moja produkcja elementów
meblowych sosnowych (boczki i plecki) szła wtedy do mojego przyjaciela z
Sopotu, kolegi z warszawskiego ogólniaka – Lecha Michalczewskiego (tego, o
którym obecnie głośno z jego opatentowaną maszyną do napełniania worków z
piaskiem i sypania wałów przeciwpowodziowych). Byłem tak pewny siebie, że nie
przestrzegałem podstawowych przepisów BHP i trzymałem trociny przy piecu. Finał
znają wszyscy Jerzwałdziacy – zostałem bez domu i mój ówczesny pomysł na życie legł w gruzach.
|
Nasz dom przed pożarem – fot. J. S. |
Zgliszcza domu – fot. Zefiryn Pągowski. |
Janusz
Ruchaj – aptekarz z Morąga, kiedy kupił ten młyn rozpoczął kosztowny remont (na
zdjęciach kilka faz remontu). Miał pomysł, żeby kupić na Rucewie kilkadziesiąt hektarów
ziemi, obsadzić lipą i suszyć kwiaty w remontowanym pod tym kątem młynie.
Niestety tragiczna śmierć w wypadku samochodowym zniweczyła jego pomysł na
życie.
|
Młyn przed remontem – fot. J.S. |
Młyn przed
remontem – fot. J.S. |
|
|
|
Muzeum Nienackiego
O tym pisałem w 224 numerze
POMEZANIAE i nie chcę się powtarzać.
Ambulatorium
Tekst ze
102 numeru POMEZANIAE marzec 1995 rok
UROCZYSTE
OTWARCIE I ZAMKNIECIE AMBULATORIUM W JERZWAŁDZIE (?!)
17 marca br. odbyła się w Jerzwałdzie bardzo miła
uroczystość przekazania lokalnej społeczności ambulatorium. Organizatorem i
głównym „dawcą" tego przedsięwzięcia był prof. med. Józef
F. Schier. Na
ostatnim wiejskim zebraniu sprawa ta była sygnalizowana przez burmistrza Zalewa
inż. Henryka Gajcego.
|
Od lewej Bogdan Hardybała,
Krzysztof Słowiński, prof. Józef Schier wyjaśnia, jaka działalność
medyczna ma być tu prowadzona – fot.
J. S. |
Od lewej – Kazimierz Szramowski, Henryk Gajcy, Elżbieta Blonkowska
i Waldemar Rosłan – fot. J.S. |
|
Od lewej – Kasia Rodziewicz, Mateusz Matuszek i Karolina Markos
– fot. J.S. |
Prof. Józef Schier i Grzegorz Markiewicz – fot. J. S. |
W otwarciu ambulatorium udział wzięli zaproszeni: Henryk
Gajcy, Waldemar Rosłan (przewodniczący Rady Miejskiej w ubiegłej kadencji),
Bogdan Hardybała (w obecnej kadencji przewodniczący Rady), Kazimierz Szramowski
(radny), Grzegorz Markiewicz (radny), Krzysztof Słowiński (dyrektor Zespołu
Parków Krajobrazowych) Elżbieta Blonkowska (kierownik punktu filialnego
szkoły), Henryk Huzarski jako przedstawiciel ZOZ i sołtys Tadeusz Dziekan.
Zamiast tradycyjnego przecięcia wstęgi otworzono
symbolicznego szampana i butelkę koniaku. Przedstawiciele samorządu byli tak
zaskoczeni, że wypili (chociaż to nie oni byli fundatorami trunku). Następnie
władze samorządowe opowiedziały o swoich kłopotach z utrzymaniem ośrodka
zdrowia w Borecznie (ponad 200 mln zł rocznie), o braku pieniędzy. Na razie nie
stać władz samorządowych na zatrudnienie pielęgniarki w ambulatorium w
Jerzwałdzie.
Piszącemu te słowa, a obecnemu na uroczystości było wstyd, kiedy słyszał jak osoby urzędowe poświadczały nieprawdę!!! W zalewskim samorządzie styl pracy się nie zmienił. Od czterech lat opowiada się o pustej kasie i od czterech lat na specjalnej sesji dzieli się nadwyżkę budżetową. O punkcie ambulatoryjnym natomiast wiedziano dokładnie, że takowy powstaje. Trzeba było wcześniej rozmawiać z darczyńcą, a nie palić głupa na otwarciu.
Mam nadzieję, że był to
tylko słabszy dzień
władzy gminnej i nieporozumienia zostaną wyjaśnione z pożytkiem dla wioski i
ludzi tu żyjących.
Redakcja tymczasem składa serdeczne podziękowanie
wszystkim, którzy przyczynili się do przekazania wyposażenia dla tego ambulatorium.
(J.S.)
Nigdy nie myślałem, że ten tytuł będzie tytułem prawdziwym.
Przyczyna jest chyba znana. Bogdan H. twierdził, że w Zalewie została przeprowadzona „złodziejska prywatyzacja” w służbie zdrowia, i nie ma od niej odwrotu. Więc monopol państwa N. stał się faktem. Na moje pytanie, dlaczego nie potwierdził tego w sądzie, gdy byłem pozwany przez państwa N. w procesie o zniesławienie za artykuł prasowy „Radni naprawiają błąd, nie będzie prezentu dla N” a stanął po stronie państwa N. nie potrafił odpowiedzieć.
Sklep
spożywczy
Tylko
Grzesiek Markiewicz wie, dlaczego mu się nie udało utrzymać sklepu spożywczego
w najlepszym miejscu, naprzeciwko siedziby Parku.
Mimo
znakomitych członków (od prezesa Lucjana Wołosa, przez dyrektorów dwóch parków
krajobrazowych – w tym naszego parku czy wojewódzkiego konserwatora przyrody z
olsztyna) nie udało się zrealizować przez Towarzystwo Miłośników Przyrody
Warmii i Mazur „Natura” właściciela budynku w Jerzwałdzie tego projektu.
Towarzystwo „Natura” wydaje za to na wysokim poziomie edytorskim kwartalnik
finansowany przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska w Olsztynie.
Tak
jak napisałem wcześniej, nie ma takiego stowarzyszenia, które wyłożyłoby kwotę
ponad 100.000 zł, żeby później mieć zrefundowane 80 % środków. Towarzystwo po
walnym zebraniu członków będzie chciało sprzedać ten obiekt.
|
Muzeum-skansen – fot. J. S. |
Muzeum-skansen – fot. J.S. |
Kiedy
Witold Malinowski (radny Rady Miejskiej w Zalewie) kupił wieżę ciśnień wydawało
mu się, że sprawa jest piękna. Niestety „piękno wieży” przerosło jego
możliwości finansowe.
|
Wieża ciśnień przy Zalewskim dworcu – fot. J. S. |
Wieża ciśnień rok 2010 – fot. J.S. |
Mieści się przy ul.
Szkolnej 2 A
Towarzystwo istnieje od 2002
roku. Gromadzi ok. 20 członków zwyczajnych i nadzwyczajnych. Działalność statutowa:
gromadzenie materiałów i szerzenie wiedzy o historii i walorach krajoznawczych
Ziemi Zalewskiej. TMZZ jest wydawcą biuletynu "Zapiski Zalewskie".
Prezes - Pani Krystyna Kacprzak.
Mimo
znakomitych członków (prezes jest przecież przewodniczącą Rady Miejskiej w
Zalewie) prace przy siedzibie od czasu powstania Towarzystwa nie drgnęły z
miejsca.
|
Siedziba TMZZ – fot. J. S. |
Siedziba TMZZ – w roku 2010 – fot. J.S. |
Miałem
wkrótce przekazać prezes TMZZ w prezencie setki oryginalnych fotografii, które
wykonałem przy różnych okolicznościach na terenie Zalewa, które są z pewnością
zdjęciami unikalnymi.
Poczekam
do momentu, aż zostanie „przecięta wstęga” na wyremontowanej siedzibie
Towarzystwa. Przecież nawet wydawanie „Zapisków Zalewskich” – sztandarowej
pozycji Towarzystwa zamarło!
Janusz Sokołowski
Zaproszenie do skansenu
w Olsztynku
Mattis Piegat
pisze:
Laban deinan Nertiks,
debikan dinkes prei nawan numeris Etbaudijsna.
Labai kai dijgi Tu peisi prusiskai be paminta kai
miksiskan bille, stwi en Prusai ast nemazingan prei andran sepmisimte mettai.
Dobrze że również
Ty piszesz po prusku i pamiętasz że język niemiecki tu w Prusach jest
zabroniony przez następne 700 lat.
Iz swajan
deiktan As kwoi informit eze nawan Prusiskan Antre 9,10 Augustus en Olsztynek.
Otrzymałem
uprzejme zaproszenie od Kanclerza Pruthenii Dr Bogdana Radzickiego do
poprowadzenia kolejnych Warsztatów Pruskich również w tym roku 9 i 10 sierpnia
w Skansenie w Olsztynku.
Bardzo gorąco
zapraszam.
Oczywiście
zrobię małe podsumowanie zeszłorocznego spotkania, które pokazało trud
odradzania się języka pruskiego. Cieniutkie prace domowe odrobili: Piteris,
Jenny, Krista, Sławek. Toteż ogromne było moje zdziwienie gdy otrzymałem pruski
list od Marioli, napisany między przyjmowaniem agroturystów, wieczorami
autorskimi, doglądaniem roli.
Brawo.
List ten
załączam dla dodania otuchy. Że można. Tegoroczne spotkanie zostało pomyślane
jako dwuczęściowe: pierwszy dzień dla choćby trochę zaawansowanych i drugi dla
całkowicie początkujących.
Motywem
przewodnim będzie 6-cio wyrazowe opowiadanie Ernesta Hemingway'a: Prei
perdaibe: malnijnkans kurpes, nikweigi nijsauns.
I proszę o
poczynienie koncepcyjnych przygotowań.
Jak na
przykład: Prussai gaidei osmisimte mettai no internete.
Prusowie
czekali osiemset lat na internet.
Pasowałoby
słówko „cierpliwie” ale to już jest o jedno słowo za dużo. Gdybyście w czasie
wakacji na błękitnych pruskich jeziorach, albo w pachnących żywicą lasach, albo
nad rzekami, które jak przed tysiącami lat szepcą swoje pruskie wiersze -
spotkali Wielkiego Mistrza to zwróćcie się do niego takimi słowy:
Laban deinan
Bruno, ka Tu stwi seggi en prusiskan tauto?
Dzień dobry
Bruno, co robisz tu w pruskiej krainie?
Grzecznie.
Senteisai
Mattis
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|